Gdzie Polacy wolą trzymać pieniądze?

Najnowsze dane pokazują jasno, że oszczędzamy coraz więcej. W ubiegłym roku zgromadziliśmy o 6% więcej pieniędzy niż w latach poprzednich. Jednak oszczędzanie to jedna sprawa, a lokowanie tych nadwyżek to zupełnie coś innego. Wiele osób poprzestaje jedynie na odkładaniu choćby niewielkich sum, a ważne jest przecież co się potem z nimi dzieje.

Jak oszczędzamy?

Sposoby są różne, niektórzy korzystają z usług dostępnych w coraz większej ilości banków, która polega na stałym odkładaniu tzw. „reszty” z zakupów. Końcówki płaconych kwot są zaokrąglane do 5 zł i ta różnica ląduje na koncie oszczędnościowym. Takie trochę oszczędzanie mimo woli, ale dla wielu wygodne.

Sporo osób ustala sobie stałą kwotę, np. 100 zł i choćby nie wiem co, odkłada tą sumę. Czasem jest to gotówka a czasem przelew na konto oszczędnościowe. Zdarza się, że osoby z niespecjalnie silną wolą odkładają takie sumy na koncie kogoś zaufanego, np. rodzica. Stamtąd nie można niepostrzeżenie wypłacić pieniędzy na błahostki. W wielu przypadkach sprawdza się nawet zwykła skarbonka, w której np. ląduje każda pięciozłotówka, która wpadnie w ręce.

Jak przechowujemy pieniądze?

Pomimo galopującego postępu, także w zakresie elektronicznych usług bankowych, wciąż jest wiele osób, które trzymają pieniądze w przysłowiowej „skarpecie”. Szacuje się, że jest to nawet 35% Polaków. Wielu rodaków ma np. konta w banku tylko dlatego, że pracodawca tego wymaga i służy ono wyłącznie do wpływu środków z wynagrodzenia. Ich właściciele od razu całość wynagrodzenia wypłacają, bo interesuje ich tylko gotówka. A nadwyżki lądują w „skarpecie”.

Można i tak, tylko, że pieniądze, które leżą bezproduktywnie tracą po pewnym czasie na wartości. Ma na to wpływ inflacja i podwyżki cen. Taka gotówka traci swoją siłę nabywczą, innymi słowy, za odłożone rok temu 500 zł, teraz kupimy o wiele mniej. W tym kontekście lepiej wypadają właściciele 23% oszczędności, którzy stawiają na oszczędzanie w banku.

Oczywiście, owe trzymanie pieniędzy w skarpecie czy pod pościelą to obecnie już domena starszych osób. Po pierwsze z przyzwyczajenia, po drugie z niewiedzy. Wielu seniorów nie nadąża za galopującą rzeczywistością, także w zakresie obrotu pieniędzmi czy oszczędzania. Najlepiej czują się, kiedy ich oszczędności są w pobliżu i to w formie namacalnej. Młodzi ludzie w wieku 18-34 lat w większości korzystają z bankowości internetowej. Z osobami w wieku 35-55 bywa różnie, wiele zależy od wykształcenia, aktywności zawodowej i miejsca zamieszkania. Według statystyk zdecydowanymi zwolennikami elektronicznego pieniądza są mieszkańcy miast, na wsiach nadal króluje gotówka.

Czas na zmiany

Warto zauważyć, że bezgotówkowy obrót pieniędzmi jest obecnie coraz bardziej dostępny i coraz łatwiejszy, a także coraz tańszy. Wiele banków oferuje darmowe konta, a jedynym warunkiem jest wykonanie w miesiącu kilku operacji z użyciem karty.

Jest też coraz więcej możliwości samodzielnego oszczędzania w banku bez wizyty w oddziale i straty czasu. Mając konto podstawowe możemy przez internet samodzielnie otwierać większość lokat czy rachunków oszczędnościowych. Sami zarządzamy swoimi oszczędnościami i rozkładamy je wedle uznania. Możemy część kwoty „zamrozić” w lokacie, a część pozostawić na otwartym koncie oszczędnościowym ze stałym dostępem w razie potrzeby. Bankowość elektroniczna daje wiele możliwości, trzeba się tylko przestawić.

About

You may also like...