Rekordowo niski poziom bezrobocia od 28 lat

Nasz rodzimy rynek pracy bardzo zmienił się w ostatnim czasie. Wciąż słyszy się w mediach, że dziś to rynek pracownika, a nie pracodawcy. Co to dla nas oznacza? W ogólnym ujęciu, większą ilość miejsc pracy oraz możliwości negocjowania zarobków. Dziś to bardziej pracodawcy poszukują pracowników i wciąż mają problemy kadrowe. Tyle w teorii, a teraz zobaczmy jak wygląda obecny rynek pracy w liczbach.

 

Statystyki najlepsze od 28 lat

Obecną sytuacją szczyci się przede wszystkim rząd, choć przypisywanie sobie zasług w tym zakresie jest mocnym naginaniem rzeczywistości. Niemniej trzeba przyznać, że dane są wyjątkowo atrakcyjne i mogą skutecznie wspierać wizerunek partii rządzącej.

Tak niski stopień bezrobocia odnotowano w Polsce w 1990 roku, potem było już tylko gorzej, aż do teraz. Po 28 lata z dumą można podawać, że obecnie w Polsce jest jedynie 969 tys. zarejestrowanych bezrobotnych. To aktualne dane, pochodzące z czerwca tego roku. Taka liczba daje nam bezrobocie na rekordowym poziomie 5,9%. Przy czym okres wakacyjny, który obfituje w prace sezonowe, zwykle jeszcze zmniejsza takie statystyki.

Oczywiście stopa bezrobocia zawsze jest zróżnicowana terenowo i często, pomimo ogólnych spadków, zdarzają się województwa, w których utrzymują się bądź rosną niekorzystne współczynniki. Obecna tendencja jest o tyle ciekawa, że bezrobocie spadło w każdej części naszego kraju, przy czym najmocniejsze spadki odnotowano w województwie warmińsko-mazurskim (4,8%) oraz zachodniopomorskim (4,7%). Kolejne w rankingu są: województwo lubuskie ze spadkiem o 4,4% i wielkopolskie z 4,1%.

Spadła też liczba ofert pracy zgłaszanych przez pracodawców do urzędów pracy. Z resortowych meldunków wynika, że w czerwcu bieżącego roku było to 137,4 tys. ofert, co stanowi liczbę mniejszą o 4,2 tys. w stosunku do maja i aż o 10,9 tys. w stosunku do czerwca 2017 roku.

Magia liczb podsycana jest przez rząd z użyciem porównań. Blado w nich wypada oczywiście inna ekipa rządząca i rok 2003, w którym ilość zarejestrowanych bezrobotnych wynosiła prawie 3,5 miliona.

Dlaczego bezrobocie jest tak niskie?

Tu oczywiście można prowadzić dyskusję narodową bez końca, bo ilu ekspertów tyle opinii. Są jednak czynniki, które miały zdecydowany wpływ na wskaźniki, tak chętnie podawane przez Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej.

Tak naprawdę tendencja spadkowa rozpoczęła się tuż po sławetnym roku 2003, kiedy stopa bezrobocia biła niechlubne rekordy. Rok później, kiedy Polska weszła w szeregi Unii Europejskiej i zniknęły granice, nastąpiła najważniejsza zmiana, która potem rok po roku wpływał na nasz rynek pracy. W chwili wejścia do UE wszystkie europejskie rynki pracy stały się dla nas dostępne. I tak oto rozpoczął się exodus Polaków do Anglii, Irlandii, Francji, Belgii, krajów skandynawskich i innych państw, w których można było zarobić spore pieniądze. Rodacy szybko znajdowali pracę, zwłaszcza fizyczną i niewymagającą żadnych uprawnień, bo na takich posadach zachodnioeuropejscy pracodawcy mieli pełno wakatów. Kiedy zaczęły się te masowe wyjazdy, słupki bezrobocia zaczęły błyskawicznie maleć i to był pierwszy czynnik.

Z czasem zaczął też napływać do Polski zagraniczny kapitał i powstawały nowe, duże zakłady produkcyjne, magazyny, firmy transportowe, punkty przeładunkowe, słowem cała masa nowych miejsc pracy. I stopa bezrobocia dalej malała.

Można więc śmiało powiedzieć, że dzisiejszy rekord nie jest efektem rządowej rewolucji, a długotrwałego procesu i zmian zachodzących w naszej gospodarce przez ostatnie kilkanaście lat. To długie 14 lat, które upłynęły od czasu wstąpienia naszego kraju do UE minęło 14 lat i sporo ekip rządzących, trudno więc ustalić, czyj to sukces.

About

You may also like...

Your email will not be published. Name and Email fields are required